MADERA – 10 ATRAKCJI, KTÓRYCH MUSISZ SPRÓBOWAĆ

Kiedy myślę o miejscu idealnym na wakacje przez cały rok, pierwsza na myśl przychodzi mi Madera. Łagodny, ciepły klimat, stosunkowo nie daleko, no i przede wszystkim zabójczo pięknie. Nie znajdziesz tam co prawda pięknych białych plaż z mięciutkim piaskiem skrytych w zaciszu drzew palmowych, ale mimo to warto się tam wybrać, chociażby z tych 10 powodów, które Ci zaraz opiszę. 

Madera to zdecydowanie raj dla piechurów, ale nie tylko. Spokojnie, nie potrzebujesz formy, z którą wygrałbys triatlon, żeby cieszyć się tym, co oferuje ta wspaniała wyspa.

Zebrałam tu 10 atrakcji, które moim subiektywnym okiem są warte wypróbowania.

1. STAŃ 580 METRÓW NAD OCEANEM

Jeżeli cierpisz na lęk wysokości, być może nie będziesz zachwycony tą wycieczką, ale moja rada – przełam się, bo warto. CABO GIRÃO to jeden z najwyższych klifów w Europie, a widok, jaki można oglądać z jego szczytu, jest wręcz oszałamiający. Wrażenia dodatkowo potęguje przeszklona platforma, na której można stanąć i obserwować jak fale oceanu rozbijają się u podnóża klifu.

Wskazówka 1: Spokojnie można dostać się tam w opcji budżetowej korzystając z trasportu miejskiego. Dodatkową atrakcją będzie przejażdżka po krętych górskich serpentynach wielkim miejskim autobusem. Niejednokrotnie będziecie pod wrażeniem umiejętności, z jakimi kierowca manewruje na zakrętach.

photo: Eat Well and Travel on

2. OSOBLIWY TRUNEK

Kiedy myślimy o alkoholu pierwsze, co kojarzy nam się z Maderą to niewątpliwie sławne na cały swiat wzmocnione wino portugalskie, ale jak się okazuj nie tylko. Na Maderze nie mniej sławny jest drink zwany Nikita. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie skład tego koktajlu. Połączenie na pierwszy rzut oka przedziwne okazuje się smakować wybornie. Połączenie białego wina, piwa, lodów waniliowych i ananasa — brzmi nieźle, prawda? Smakuje jeszcze lepiej.

Mimo że dostaniemy go w praktycznie każdym miejscu na wyspie, to najlepiej wybrać się na degustacje do małej rybackiej wioski Câmara de Lobos, ponoć tam powstał po raz pierwszy i tam też smakuje najlepiej. Nie będę polemizować, a wręcz stwierdzę, że to świetny argument, żeby odwiedzić to miasteczko — jest niezwykle urokliwe.

Photo: Eat Well and Travel on

3. SPACER PONAD CHMURAMI

Przyznam, że ta atrakcja może faktycznie nie być dla wszystkich, ale z drugiej strony — czemu nie spróbować? Skoro ja totalnie bez formy, z wielokilogramową nadwagą i ogólną niechęcią do chodzenia po górach dałam radę, to myślę, że nie taki diabeł straszny.

Mowa tu o wspinaczce na najwyższy szczyt wyspy — Pico Ruivo (1862 m n.p.m.). Zachęcona licznymi opowieściami znajomych, ale także ‚lokalsów’ poszłam, i nie żałuję. Może nie jest to spacerek po łące, ale nie dramatyzujmy, wspinaczka na K2 też nie. Miejscami bywa ciężko, ale jak już dojdziesz na sam szczyt to widoki wynagrodzą Ci cały trud.

Po drodze będziesz spacerował ponad chmurami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Gorąco polecam.

Wskazówka 1: Jak już wdrapiesz się do schroniska to świetnie – Brawo Ty! Wiedz, że sam szczyt jest jeszcze wyżej i warto znaleźć w sobie jeszcze troche sił.

Wskazówka 2: Można oczywiście wybrać się tam samemu (np. wypożyczonym samochodem, natomiast uważam, że warto rozważyć wycieczkę z przewodnikiem, chociażby z tego względu, że nie trzeba pokonywać całej trasy ponownie schodząc na parking. Wycieczki zorganizowane mają podstawione autokary po drugiej stronie góry więc schodzi się inną (krótszą i łatwiejszą) trasą.

photo: Eat Well and Travel on

4. Z GÓRKI NA PAZURKI

Carros do cesto – tak to się nazywa, czyli coś w stylu wózki z koszyka. Nic dodać nic ujać, bo mowa tu tak naprawdę o wiklinowych sankach.

Przejażdżka tym wehikułem z pewnością nie skojarzy nam się z sielskimi latami dzieciństwa, kiedy to zjeżaliśmy na sankach z górki za domem, a raczej przeżyjemy chwile grozy. Dwóch przemiłych panów, ubranych w tradycyjne stroje, rozpędzi pojazd do zawrotnej prędkości, po to, żeby lawirować nim po krętych asfaltowych uliczkach wzgórza Monte. Serio, to nie jest wycieczka krajoznawcza, a sanki jadą naprawdę szybko. Za stery służą Panom ich własne buty, więc sami rozumiecie. Wzgórze jest strome, a asfalt już nieźle wyślizgany – yuuuupi…

Można zjechać kolejką linową,ale po co ? 🙂

DSC_0209_Fotor
photo: Eat Well and Travel on

5.  FARMERS MARKET CZYLI EGZOTYCZNE SMACZKI

W dzisiejszych czasach widok owoców egzotycznych raczej już nikogo nie dziwi, coraz częściej pojawiają się w naszych supermarketach. Ten, nazwijmy to, bazarek jest natomiast miejscem specyficznym dla mieszkańców Funchal. Odnoszę wrażenie, że miejsce to jest nastawione na turystów, stąd też ceny są wysokie i naciągaczy też nie brakuje. Nie zmienia to faktu, że Mercado dos Lavradores to miejsce, w którym trzeba być, zwiedzić. Niektóre owoce widziałam pierwszy raz na oczy, tak samo jaki kwiaty -naprawdę warto.

Imponujący jest, znajdujący się na tyłach hali targ rybny, na którym można zobaczyć (owywiscie też kupić) świeże ryby, te rzadkie i te, które wszyscy znamy. Gwiazdą programu jest oczywiście Espada, czyli pałasz czarny. Dobrze, że ma tak dobrą sławę, bo urodą nie grzeszy 🙂

DSC_0276_Fotor.jpg
photo: Eat Well and Travel on

6. SPACER JAK Z BAJKI 

Lewady to kanały irygacyjne, służące do transportu deszczówki, których na Maderze jest ok. 200. Ścieżki biegnące wzdłuż kanałów poza ich oczywistym przeznaczeniem (pozwala kontrolować kanał i udrażniać w razie potrzeby) stały się niezwykle urokliwymi trasami spacerowymi.

Większość z nich prowadzi wśród bujnej zieleni, a po drodze można nierzadko spotkać przepiękne wodospady. Nie wiem, czy tylko dla mnie, ale krajobraz lewad ma w sobie coś tajemniczego, bajowego. Poprzewracane drzewa, kamienie porośnięte mchem, strużki wody spływające powoli po zboczach, liczne jaskinie, wodospady. Roślinność też jest jakaś taka inna – bujna, soczysta…taka prawdziwa. Dzieła dopełnia lekka mgła, jaka unosi się ponad wzgórzami, co sprawia, że klimat jest tam naprawdę magiczny.

Polecam każdemu wybrać się na taki spacer – cisza, spokój. Pełen relaks.

photo: Eat Well and Travel on

7. SPACER PO KSIĘŻYCU

Jak już zdążyłeś zauważyć, na Maderze nudzić się nie będziesz pod warunkiem, że lubisz chodzić.

Przylądek Ponta de São Laurenço to najbardziej wysuniety na wschód punkt wyspy, a zarazem szlak oznaczony numerem PR8. Ponad 10 km wędrówki (w obie strony) . Szlak dość łatwy, ale nie zapomnij o dobrych butach, w klapkach będzie Ci ciężko, a przede wszystkim niebezpiecznie. Trasa wiedzie wzdłuż klifów, nierzadko jest stroma i kamienista. Po drodze widoki na ocean, rozbijające się fale, niezliczone zatoczki i wzniesienia naprawdę zapierają dech w piersiach. Brzmi banalnie, ale żeby się przekonać musisz to zobaczyć na własne oczy.

Wskazówka 1: Spokojnie można tu dotrzeć transportem publicznym z Funchal. Autobus lini 113 SAM w kierunku Baia d’Abra dowiezie was tam gdzie trzeba, wystarczy wysiąść na przystanku końcowym skąd rozpoczyna się szlak.

photo: Eat Well and Travel on

9. RAJSKI PTAK NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Kwiat, który znamy z kwiaciarni, chociaż nawet tam bywa nie często na Maderze to powszechność. Roślina, która wygląda trochę jak kwiat, trochę jak rajski ptak, a trochę nawet jak owoc egzotyczny to poniekąd symbol wyspy. Nie przeocz go bo na żywo wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach.

 

DSC_0273_Fotor.jpg
photo: Eat Well and Travel on

 

10. BOHEMA Z DRZWIAMI W TLE

Rua de Santa Maria – prawdopodobnie jedna z najładniejszych ulic w Funchal. Paradoksalnie część najbiedniejszej dzielnicy, która swojego czasu była na tyle niebezpieczną częścią miasta, że nawet miejscowi bali się tam zapuszczać dziś błyszczy w pełnej krasie. To wszystko za sprawą projektu „Sztuka Otwartych drzwi”, który zakładał odmalowanie drzwi i fasad rozpadających się budynków przez miejscowych artystów. Wydaje mi się, że efekt przerósł najśmielsze oczekiwania i dzielnica rozbłysła artystycznym blaskiem. Nie jest to może stylizacja na miarę paryskiego Luwru aczkolwiek ma swój klimat. Każde drzwi i fasada to dzieło innego artysty, a wraz z knajpkami i restauracjami tam zlokalizowanymi tworzą niecodzienny klimat. Spacer wzdłuż Rua de Santa Maria to obowiązkowy punkt programu.

Collage_Fotor_Fotor
photo: Eat Well and Travel on

 

Oczywiście można by wymieniać, bo wyspa ma naprawdę wiele do zaoferowania, ale chciałam wam przybliżyć rzeczy i miejsca, które wzbudziły moje zainteresowanie. To są moje wspomnienia, chętnie poczytam o waszych.

Po więcej wspomniej z innych miejsc wpadnij na Insta klik klik.

 

cropped-img_406416.png

 

Zamieszczając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobywych użytych do przesłania  komenatrza. Podanie danych jest dobrowolne. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do moich danych, możliwość ich poprawienia, żądania zaprzestania ich przetwarzania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.